| mar 11 | Archive for Marzec, 2011Oszczędzamy na emeryturę
Odkąd rząd ogłosił, że mniej naszych zarobków trafi do funduszy emerytalnych a więcej do ZUS, wiele osób zaczęło się obawiać o zabezpieczenie na starość. Niestety przy obecnym systemie nasza emerytura i tak byłaby stosunkowo niska (wielu dostanie najwyżej połowę ostatniej pensji). Świadczenia emerytalne wystarczą na zapewnienie minimum podstawowych potrzeb, o resztę musimy zatroszczyć się sami. Dobrym pomysłem będzie oszczędzanie za pomocą indywidualnego konta emerytalnego (IKE) oferowanego przez większość banków. Limit środków jakie możemy na nie przekazać w ciągu roku jest niestety ograniczony (obecnie 10 tys. zł), ta forma z kolei została zwolniona z podatku Belki pod warunkiem podjęcia sumy dopiero w wieku emerytalnym. Warto zdecydować się na dodatkowy system oszczędzania np. wybierając atrakcyjną ofertę w banku, funduszu inwestycyjnym (najbardziej opłacalnym przy oszczędnościach długoterminowych) czy funduszu ubezpieczeniowym. Wszystko zależy od indywidualnych możliwości finansowych. Jak wypracować w budżecie domowym potrzebne środki? Ograniczajmy kredyty brane na wakacje, nową pralkę czy komunię dziecka, takie rozwiązanie tylko z pozoru jest dogodne. Całkowity koszt kredytu w wysokości 5-6 tys. zł, wzięty przykładowo na 12 miesięcy, ostatecznie przyniesie koszt 1 tys. zł. Podobne, ukryte wydatki powoduje karta kredytowa, aby ich uniknąć co miesiąc terminowo spłacamy całe zadłużenie i nie podejmujemy gotówki z bankomatu za pomocą karty, wtedy bank nie będzie miał podstaw do naliczenia odsetek czy pobierania dodatkowych opłat. W wolnej chwili możemy poszukać pracodawcy, który może nam zapłacić więcej, w tym celu warto zainwestować w podniesienie kwalifikacji (kursy językowe, prawo jazdy, nauka specjalistycznego programu komputerowego). Można przeznaczyć na to 1 rok i zastanowić się, co możemy zrobić w tym czasie. Kolejnym rozwiązaniem dla niektórych osób i zawodów, jest przejście na samozatrudnienie, czyli współpracę ze stałym pracodawcą na zmienionych zasadach, pozwala to na oszczędności na podatkach i składkach ZUS. Jeżeli mamy dobry pomysł, rozeznanie na rynku, środki na inwestycje i sporo energii, możemy pomyśleć o własnym biznesie. Na rozwój firmy należy poświęcić około 2 lat, zanim zacznie przynosić zyski, do tego czasu lepiej nie rezygnować ze stałej pracy. |
| mar 03 | Archive for Marzec, 2011Oszczędzamy na kupnie nowego samochodu
Obecnie trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie bez chociaż jednego samochodu w rodzinie. Nie jest to wydatek mały ale też wiele od niego zależy. Można kupić używane auto, jednak pociąga to ze sobą pewne ryzyko – łatwo może stać się skarbonką bez dna. Warto zastanowić się do jakich dokładnie celów będziemy wykorzystywać pojazd, pierwszy samochód nie powinien być ani duży ani bardzo drogi. Często zdarza się, że kupno następnego auta to raczej zachcianka niż potrzeba. „Stare” może nam jeszcze dobrze służyć przez kilka lat, najlepiej poprosić o opinię znajomego mechanika, powie nam czy warto go zamienić na nowy model. Najlepiej wybierać samochód możliwie jak najmniejszy, pod warunkiem że nie posiadamy czteroosobowej rodziny. Na dojazd do pracy czy prowadzenie małego biznesu wystarczy auto trzydrzwiowe, ważące mniej od dużych modeli a co za tym idzie mniej palące (przejedziemy znacznie dalej na pełnym baku) i tańsze. W mieście dobrze się sprawdzi silnik o mniejszej mocy. Przy obecnych cenach benzyny warto sprawdzić ile auto pali w mieście (głównie w korkach) i w terenie, lepiej dołożyć do modelu oszczędnego. Gaz, pomimo tegorocznych podwyżek, kosztuje mniej niż benzyna, dlatego opłaca się kupić auto z zamontowaną instalacją gazową, z możliwością przełączenia na drugie paliwo. Drugą możliwością jest diesel. Nie kupujemy zagranicznego, egzotycznego modelu, sprowadzenie części zamiennych będzie trwało tygodniami a nawet miesiącami. Nie każdy mechanik będzie potrafił je zamontować a firmowe serwisy biorą za usługę trzykrotnie więcej niż zwykłe warsztaty. Tak samo warto sprawdzić czy auto ma standardowe opony i ile kosztuje komplet letnich i zimowych (lub całorocznych), zwykle użytkujemy go około 2 lat, później opony należy wymienić na nowe. Zaraz po wyjeździe od dealera nowiutkie auto traci 20-30% swojej wartości, zależnie od modelu. Z drugiej strony taki zakup niesie ze sobą najmniejsze ryzyko. Mamy pewność że nikt przedtem go nie użytkował, nie było uczestnikiem wypadku (nawet poważne uszkodzenia potrafią być niezauważalnie naprawiane lub po prostu maskowane). W zeszłym roku prawdziwą plagą były auta zalane przez powódź. Kupowano je od właściciela i zamiast zezłomować, sprzedawano dalej po gruntownym remoncie. Tylko pod warunkiem, że sami dobrze znamy się na silnikach lub mamy znajomego mechanika, możemy próbować kupić auto w Internecie lub na giełdzie samochodowej. |
Oszczędzamy na emeryturę
Oszczędzamy na kupnie nowego samochodu