Oszczędzanie środowiska i ubrań


Oszczędzanie ewidentnie kojarzy nam się z pieniędzmi, ale przecież oszczędzać można nie tylko pieniądze. Zajmijmy się przez chwilę oszczędzaniem środowiska – jest to bardzo rozległy temat i zapewne zainteresuje wszystkich, którzy są eko. Gdy idziemy na zakupy, zabierajmy ze sobą płócienne torby lub zaopatrzmy się w nie już w sklepie. Możemy także skorzystać z toreb papierowych – są one jednak mniej trwałe i trzeba je często wymieniać. Oszczędzanie środowiska to także oszczędzanie wody. Zakręcajmy kran, gdy myjemy zęby. Zamiast kąpieli bierzmy szybki prysznic. No i oczywiście oszczędzanie energii – na początku wydajmy trochę więcej na żarówki energooszczędne. Potem to jednak zwróci się nam z nawiązką, a szczególnie naszej kieszeni. Gdy gotujemy wodę, a potem trochę jej zostanie w czajniku, to nie gotujmy jej na nowo – przelejmy ją do dzbanka, dolejmy soku i mamy gotowy kompot. W ten prosty sposób ograniczymy emisję dwutlenku węgla do atmosfery i przyczynimy się do poprawy stanu środowiska.  Oszczędzać można także ubrania. Szczególnie zaś jeśli nasze środki budżetowe nie są zbyt wielkie. I nie chodzi tu o to, aby nie nosić ubrań, tylko trzymać je pod kluczem w szafie. Najpierw musimy zainwestować w porządne buty – dwie pary, dwa garnitury i dobre jakościowo bluzki czy koszule. Dlaczego tak ważne jest, abyś my wybierali jakość a nie ilość? Sprawa jest bardzo prosta – lepsze jakościowo ubrania dłużej nam posłużą, a ich klasyczna kroje nie wyjdą z mody nigdy. Wystarczy wówczas dobrać do niech odpowiednie sezonowe dodatki. Ale wróćmy do oszczędzania ubrań. Dlaczego pisałam o co najmniej dwóch sztukach danej rzeczy? Otóż oczywiście po to, żeby oszczędzać. Ale jak to się odbywa? Przez da dni możemy nosić jeden garnitur, ale potem musimy pozwolić mu „odpocząć”. Podobnie jest z butami. Dobre materiały po prostu muszą odpoczywać. Dzięki temu właśnie dłużej mogą nam służyć – i może śmieszne się wydać komuś takie oszczędzanie, ale radzę przekonać się samemu/samej. Proste i prawdziwe jakże.