Każdy z nas snuje marzenia. Marzenia o podróżach, o nowym samochodzie, o pięknym domu, własnym biznesie… Chcielibyśmy, żeby spełniły się już teraz, zaraz za chwilę… Niestety zwykle tak nie jest. Dlaczego? Podstawowym powodem są zwykle przede wszystkim pieniądze. A żeby je mieć trzeba pracować. I pracować, i pracować… A do tego jeszcze nie wydawać czyli oszczędzać. Ale jak to boli… Bo każdy z nas ma swoje zachcianki i czasem bardzo ciężko jest nam powstrzymać się przed zakupem (mężczyźni powiedzą, że w szczególnie ciężko oprzeć się pokusom przez kobiety; z kolei wydatki mężczyzn są zwykle bardzo poważne i potężne sumowo – ale oni nie zwracają na to uwagi). A bez pieniędzy…nic nie zdziałamy – i tak koło się zamyka. I nic na to nie poradzimy – pozostaje nam tylko oszczędzać (ewentualnie możemy zacząć grać w toto lotka). Ale ktoś zapyta – jak oszczędzać? Bowiem oszczędzać też trzeba umieć – przede wszystkim trzeba oszczędzać rozsądnie. Niektórzy się zdziwią, ale oszczędzanie nie polega tylko i wyłącznie na odmawianiu sobie przyjemności. Trzeba usiąść i zastanowić się na co niepotrzebnie wydajemy pieniądze. Oszczędzanie jest także paradoksalnie domeną kobiet. Wydaje się to być dziwne, bowiem panuje stereotyp, że kobiety szybciej wydają pieniądze niż myślą, ale często bywa odwrotnie. Szczególnie, gdy faktycznie w domu „się nie przelewa” – wówczas kobiety są fenomenalne. Łatwiej przychodzi im wymyślenie tego, jak obciąć wydatki, aby nie był to nazbyt zauważalne. Zwykle rezygnują z pewnych swoich wydatków, a także dostrzega wydatki, które stały się zbędne lub ewidentnie są luksusem dla rodziny. Oczywiście, mężczyźni też potrafią oszczędzać – zwykle jednak ich dążenia przeradzają się w pomysły absurdalne. Wówczas chcieliby, aby wszyscy żywili się chlebem z wodą, a oni sami smakołykami – zatem ich restrykcje nie obowiązują. Wydaje się to być zabawne, ale tylko dla tych, których to nie dotyczy. Dla pozostałych egzystencja taka wcale nie jest przyjemna i prowadzi do konfliktów na tle ekonomicznym. Warto się zatem zastanowić i rozsądnie decydować o cięciach w poszukiwaniu oszczędności, a tym samym pieniędzy. Jeśli jesteś studentem, oszczędzanie przyjdzie Ci jeszcze łatwiej. Tak już jakoś w naturze się dzieje, że student wie, co zrobić by zaoszczędzić na wydatki związane z wypadem z kumplami czy jakąś imprezą
Student zwyczajnie musi umieć oszczędzać – inaczej nie przetrwa na studiach. Z czego rezygnuje student? Student rezygnuje z używania komunikacji miejskiej – woli skorzystać ze swoich nóg. Ponadto rezygnuje z jedzenia – oczywiście nie tak całkowicie. Korzysta z tanich barów mlecznych, hipermarketów (Biedronka rulez!). Student rezygnuje także z kupowania ubrań. Wielu żaków zaopatruje się w lumpeksach, znajdując tam czasem prawdziwe ciuchowe perełki. Inni decydują się na jakość, używając ubrań do momentu, gdy…same się nie rozpadną. Oczywiście, student oszczędza przede wszystkim na nauce, a dokładniej na książkach. Wykonuje ksera (które są coraz tańsze – nawet 6 gr za stronę) lub coraz częściej robi zdjęcia danym stronom, czytając je później na komputerze (cierpi na tym środowisko, ale cóż to znaczy dla potrzebującego studenta).
Domena kobiet i studentów |
Style oszczędzania
|
Wyjścia na miasto
|
Przemyślane zakupy, fryzjer…
|
Na kosmetyki, poradniki…
|
Kobieta oszczędna
|
Edukacja, czy praca?
|
Na rachunki, czy na jedzenie?
|
Nałogi vs. Samochód
|
Kasa na kryzys i rozrywki
|
Każdy z nas od wczesnej młodości był uczony tego, by rozsądnie gospodarować powierzonymi mu zasobami finansowymi. Próbowano nas tego nauczyć na wiele rożnych sposobów. Prośbą, groźbą, karą, nagrodą. Zawsze jednak sprowadzało się to do tego, żebyśmy sami byli w stanie wyciągnąć interesujące nas wnioski z tej całej intrygi – czyli po prostu nauczyli się oszczędzać. Oszczędzać to znaczy tyle, co nie wydawać wszystkich możliwych pieniędzy od razu. Ewentualnie, nie zużywać wszystkich możliwych nam dostępnych zasobów energii, środków czy surowców, jakie posiadamy. Sprowadza się to do myślenia ekonomicznego, do szacowania zysków i strat, a także przeliczania tego, co nam się bardzie opłaca. Prowadzi to z reguły do tego, że myślimy bardziej racjonalnie. Uczy to odpowiedzialności za nas i za nasze pieniądze, co jest niezwykle przydatne potem w dorosłym życiu. Osoby dorosłe, które lepiej umieją zarządzać swoim czasem (jego też można oszczędzać lub zupełnie marnotrawić) mają potem znacznie łatwiej w życiu i cieszą się większym szacunkiem otoczenia. Gdzie oszczędzą przeciętny Polak? Gdzie swoje walutowe oszczędności lokuje? No cóż, bywa różnie z tym, gdzie lokujemy swoje oszczędności. W wieku wczesnoszkolnym, a także czasem jeszcze w okolicy gimnazjum, lubimy chować nasze pieniądze w skarbonkach. Nie jest to wcale aż tak mało popularny sposób, jak się może wydawać. Niektórzy nawet w znacznie późniejszym wieku przejmują pewne elementy związane z chowaniem pieniędzy do skarbonek. Wolą na przykład trzymać pieniądze schowane w domu w słoiku na półce w piwnicy, zakopane w słoiku w ogródku, założone między kartki książek, zwinięte w rulon i włożone do skarpetki, niż ulokować je w bezpiecznym sejfie bankowym, na koncie oprocentowanym, lokacie, lub innym funduszu inwestycyjnym, tak, żeby każdego dnia przynosiły dochody. Dzięki temu nasze oszczędzanie okazuje się procesem znacznie wydajniejszym i celowym, a dzięki naszym oszczędnościom możemy zrobić znacznie więcej. Pieniądze te wtedy podlegają tylko szalejącej inflacji, ale to dotyczy także tych, które w tym samym czasie będą zakopane w słoiku w ogródku.
Ograniczenie wyjść na miasto też może przynieść pewne korzyści. Nie jedząc na mieście zaoszczędzamy kilkadziesiąt złotych. Podobnie jest, gdy rezygnujemy z udziału z dzikiego shoppingu lub go poważnie ograniczamy. Nie musimy przecież wraz przyjaciółkami wychodzić do miasta by się dobrze bawić. Zawsze możemy zorganizować spotkanie u siebie w domu, oczywiście odpowiednio uatrakcyjnione, jakimś smacznym ciastem do kawy i być może zaaranżowaniem małego domowego spa. W oszczędności nie chodzi przecież o to, by się umartwiać, ale znaleźć korzystne rozwiązanie i takie cykliczne spotkania u każdej z was mogą być jednym z nich. Poza tym takie imprezy są świetną okazją do wymiany doświadczeń, pomysłów i porad, które mogą się okazać bardzo przydatne. Być może, któraś z was ma nowy przepis albo znalazła w okolicy sklepik wędliną, zdecydowanie wart uwagi ze względu na jakość i cenę produktów. Aranżując takie spotkanie dobrze jest pamiętać o tym, że może być ono bardzo przydatne, bo nic nie jest tak dobrym źródłem informacji jak inni ludzie. Oszczędza się najlepiej wówczas, gdy ma się precyzyjny cel i dokładnie wiadomo na, co oszczędzamy. W przeciwnym razie próby zgromadzenie jakiegoś konkretnego kapitału na mieszkanie lub samochód mogą stać się niczym więcej, jak tylko żmudnym zaciskaniem pasa. Jeśli same czy sami podejmujemy pewne wyrzeczenia, by coś oszczędzić, dobrze wytłumaczyć to również reszcie rodziny, by nas wspierała. To szczególnie ważne w przypadku dzieci, zwłaszcza tych mniejszych, które jeszcze nie do końca mają świadomość siły pieniądza i konsekwencji zarządzania nim. Jeśli rodzina zrozumie, a szczególnie jej najmłodsi członkowie, to oszczędzanie na założony cel stanie się dużo łatwiej. Po pierwsze będzie się odbywało w drużynie, która pracuje na to samo, a po drugie każdy będzie się czuł ważny i doceniony, jako ktoś, kto ma wkład w końcowy efekt. Dodatkowym atutem oszczędzania może być na przykład pewne wsparcie dla ekologii czy poprawa sposobu żywienia rodziny przez zastąpcie droższych słodyczy nieco tańszymi i zdrowszymi owocami.
Gdy robimy zakupy do domu, też warto to robić z głową. Przede wszystkim nigdy nie wychodzić bez dokładnej, niemodyfikowalnej listy, zawierającej wyłącznie prawdziwie niezbędne towary. Jeśli mamy nieco więcej czasu, być może warto porównać ceny w najbliższych sklepach i robić zakupy etapami, kupując dany produkt tam, gdzie aktualnie jest najtaniej. Poza tym dobrze jest kupować większe porcje i opakowania, bo wychodzą zdecydowanie taniej, zwłaszcza, że kupujemy dla rodziny. Przy czym nie należy dawać się zwieść pozornej taniości większości produktów będących markami własnymi hipermarketu. Na ogół ta niska cena wiążę się z niską jakością, która i tak zmusi nas do wydania pieniędzy po raz drugi. Szczególnie dotyczy to produktów tekstylnych. Gdy wydaje nam się, że mamy przed sobą niepowtarzalną okazję zakupienia koszuli męskiej za jedyne dziesięć złotych, powinna nam się zapalić czerwona lampka. Tego rodzaju cudowne produkty po prostu nie istnieją na rynku, a przynajmniej nie w jakości nadającej się do noszenia. Jeśli chcemy dobrze wyglądać, wizyta u fryzjera raz na jakiś czas jest jak najbardziej wskazana. Przy czym nie musi to być najdroższy fryzjer w mieście, u którego za samo strzyżenie zostawia się majątek. Dobrze mieć stały, zaprzyjaźniony salon, którego jesteśmy absolutnie pewni i którego pracownikom ufamy. To, że za każdym razem wychodzimy z niego zadowolone najlepiej o nim świadczy. Gorzej jeśli jest inaczej wówczas trzeba poszukać nowego fryzjera. Część usług fryzjerski możemy też z powodzeniem wykonać w domu. Nie będzie to raczej profesjonalne cięcie, ale nic nie stoi na przeszkodzie aby było to domowe farbowanie włosów lub nakładanie odżywki. Nawet jeśli nie bardzo jesteśmy to w stanie zrobić same, zawsze możemy poprosić przyjaciółkę, która w ramach oszczędności też zapewne chętnie przystanie na taką propozycję. Tym bardziej, że niewątpliwie jest to także okazja do kawy i ploteczek, na które trudno znaleźć wiarygodny pretekst w ciągu tygodnia wyczerpującej pracy. Zatem z powodzeniem możemy sobie zorganizować we dwie taki mały fryzjerski weekend.
Nie ma się co oszukiwać, trzeba również krytycznie spojrzeć na własną kosmetyczkę. Najprawdopodobniej za chwilę okaże się, że masz w niej mnóstwo niepotrzebnych rzeczy, których od bardzo dawno nie używałaś. Zatem przy kolejnych zakupach w sklepie kosmetycznym trzeba bardzo poważnie rozważyć, co jest nam naprawdę potrzebne, a co jest tylko chwilowym kaprysem, którego prawdopodobnie drugi raz już nie otworzymy. Oprócz tego istotnym aspektem jest cena. Wiadomo, że kosmetyki też powinny mieć jakość, aby dobrze spełniały swoją rolę. Ale nie trzeba od razu wydawać na nie kilkaset złotych lekką ręką. Zatem po pierwsze trzeba się zdecydować, czego się potrzebuje i zrobić listę tego zestawu, który jest nam bezwzględnie potrzebny. Być może zamiast wydać duże pieniądze, możemy zastąpić gotowe produkty, produktami naturalnymi, takimi jak na przykład jogurt, który z powodzeniem może być znakomitą bazą do maseczki, którą sobie same przygotujemy. Wówczas nie tylko zaoszczędzimy pieniądze, ale same zrobimy, zdrowy, ekologiczny kosmetyk. Całe półki zastawione poradnikami, to nie wszystko, na ogół zajrzałyśmy do każdego z nich dokładnie raz, w momencie, gdy czytałyśmy go po raz pierwszy. Trudno nam walczyć z pokusa kupienia następnego, który właśnie wyszedł. Jednak nie można się oprzeć wrażeniu, że to pieniądze całkowicie wyrzucone w błoto. Obecnie mnóstwo porad i podpowiedzi można znaleźć w Internecie. Dotyczy to niemal każdego interesującego nas tematu. Być może te poradniki, które już mamy uda się korzystanie sprzedać albo w pakiecie albo pojedynczo. Dobrze spróbować, to nie tylko potencjalne zaoszczędzone pieniądze, ale również cenne miejsca na półkach. Podobnie zresztą możemy zrobić ze wszystkimi książkami, co do których jesteśmy głęboko przekonane, że już nie będziemy z nich z całą pewnością korzystać. Następnym razem zanim coś na tę półkę kupimy, dobrze się zastanowić, czy przypadkiem przed nami nie kupowała tego koleżanka, od której daną pozycję możemy po prostu pożyczyć. Zresztą nasze zasoby też przecież możemy pożyczać chętnym koleżankom.
Kobiety mogą oszczędzać w nieco innych obszarach niż mężczyźni. Są bowiem dziedziny zarezerwowane głównie dla nich. Często się okazuje, że to tam ucieka część budżetu. Nie jest to jakiś szczególny zarzut. Ale dobrze się przyjrzeć własnej aktywności, być może coś da się zaoszczędzić. Nie mamy tu oczywiści na myśli katorżniczego umartwiania się, które z normalnej kobiety może zrobić zahukaną kurę domową. Nie o to przecież chodzi, tylko o pomysłowe i ekonomiczne wykorzystanie własnych zasobów, a także o kreatywność i otwartość rozwiązań. Tak aby mimo kryzysu wyglądać naprawdę dobrze i świetnie sobie radzić. To jest możliwe i wcale nie wymaga jakichś szczególnych zdolności. Wystarczy po prostu przyjrzeć się naszym wydatkom z pewną dozą krytycyzmu. Wymaga to oczywiście uniesienia się honorem i przezwyciężenia pewnych głęboko skrywanych sekretów i słabości, ale nie jest niemożliwe. Warto spróbować zawalczyć o lepszy byt i swój przyszły rozwój, zwłaszcza wówczas, gdy kryzys zostanie zażegnany. Jak łatwo się domyślić na pierwszy ogień idą ubrania. Po pierwsze nie musimy kupować samych nowych rzeczy, to absolutnie nie jest konieczne. Nie musimy też mieć ich obsesyjnie dużo. Wystarczy po kilka sztuk każdej części garderoby. Nie wszystko również musi koniecznie pochodzić z markowych sklepów, no chyba, że faktycznie kupujemy tam jedynie okazjonalnie w okresie korzystnych promocji lub wyprzedaży. Zamiast tego i tak kosztownego dosyć rozwiązania, warto rozważyć wizytę w second handzie, gdzie być może uda nam się kupić coś atrakcyjnego i w dobrym stanie za bardzo niewielkie pieniądze. Dobrze jest także zainteresować się pasmanterią w okolicy, bo czasami małe detale mogą całkowicie zmienić charakter ciucha, w którym wielu już nas widziało. Oprócz tego, jeśli posiadamy własną maszynę do szycia, korzystnie jest nauczyć się jej sprawnie używać, to pozwoli na ograniczenie kosztów typu przeróbki i skracanie spodni. Dzięki tym wskazówkom, może nam zostać w kieszeni nawet kilkaset złotych.
Może się to wydać zabawne, ale na pracy również da się nieco oszczędzić, zwłaszcza, gdy spojrzymy krytycznym okiem na to, ile w niej wydajemy pieniędzy. Na początek, zamiast za każdym razem jeść w barku obiad, można zabrać z domu kanapki, w końcu jedzenie obiadu w pracy i potem w domu wcale nie jest konieczne, raz w zupełności wystarczy. Praca wiąże się też z papierosami wypalonymi w przerwach i hektolitrami kawy, które wypijamy przynosząc ją ze wspomnianego barku, zamiast zrobić ją sobie samemu. Jeśli zrewidujemy dokładnie nasz dzień w pracy, może się szybko dość okazać, że wydajemy kompletnie niepotrzebnie nawet kilkadziesiąt złotych. Oczywiście można ten koszt ponieść w ramach poprawiania stosunków międzyludzkich, ale czy faktycznie nie ma innych okazji? Zawsze musi się to odbywać na papierosie lub na obiedzie? Chyba nie, bo wspólne drugie śniadanie w pokoju socjalnym, to też przyjemne rozwiązanie. Dodatkowym jego atutem jest kameralność, bo barek w czasie obiadu jest, jak pełen ul. To coś na czym nie powinno się oszczędzać tak jak na jedzeniu. Co oczywiście nie oznacza wcale, że nie ma tam pewnego pola dla rezerw. Dzieci na przykład nie muszą mieć co roku nowych podręczników, bo przecież można za połowę ceny odkupić stare. Zeszyty też nie muszą być z tych najdroższych, niezależnie od tego, jak bardzo modny jest nasz notatnik, pisze się w nim dokładnie tak samo jak w zwykłym zeszycie w kratkę. Warto również przyjrzeć się wydatkom na gadżety i pomoce szkolne, być może cześć z nich w ogóle nie jest potrzebna, a inne po prostu można zamienić na tańsze egzemplarze. Absolutnie nie wolno oszczędzać na nauce języków obcych oraz rozwijaniu zainteresowań dzieci. Nim ograniczy się wydatki, na któryś z omówionych wcześniej aspektów edukacji, dobrze jest omówić to z pociechami, by nie czuły się dyskryminowane i pomijane w ważnych domowych decyzjach, szczególnie tych, które ich samych dotyczą. Miło jest wszystkim członkom rodziny, gdy wzajemnie się szanują i chcą poznać swoje opinie.
Szukając potencjalnych oszczędności, dobrze jest przyjrzeć się należytym krytycyzmem comiesięcznym rachunkom. Szczególnie za wodę, gaz i energię elektryczną. Trzeba się szczerze zastanowić nad tym czy aby na pewno nasze wydatki są racjonalne i czy gdzieś nie marnują się jakieś kosztowne zasoby. Być może jakiś zbędny sprzęt jest ciągle włączony, jak na przykład niedziałający telefon czy skaner, który używamy raz na kwartał. Jeśli tak jest, trzeba natychmiast coś z tym zrobić. Do kwestii wody trzeba podejść ostrożnie, ale rozsądnie, nie należy nikomu utrudniać higieny osobistej, ale z drugiej strony, trzeba uświadomić domownikom, a zwłaszcza dzieciom jak należy oszczędzać wodę i gaz. Jeżeli po przejrzeniu jakieś rachunki nadal wydają się nam duże, musimy szczegółowo przeanalizować, skąd się wzięły i czy to na pewno był racjonalny wydatek. Jeżeli znajdziemy jakieś zbędne rozmowy w bilingu lub konkursowe smsmy, dobrze jest się zastanowić nad ich sensownością. Podobnie zresztą warto się pokusić o refleks nad kablówką, której nie oglądamy. Jeżeli chodzi o jedzenie, to jest ono najtrudniejszym obszarem do oszczędności. Właściwie na dobrym jakościowo jedzeniu nie powinno się oszczędzać. Natomiast może się zdarzyć, że czasami kupujemy, coś co się psuje, bo nie jest w całości zużywane. Być może też możemy ograniczyć niektóre zakupy spożywcze, dotyczy to szczególnie słodyczy. Gdy coś szczególnie długo zalega nam w lodówce, trzeba się mocno zastanowić czy w ogóle tego potrzebowaliśmy. Jedynym lekarstwem na problem robienia zbędnych zakupów spożywczy polega na precyzyjnym planowaniu i trzymaniu się ściśle planu w czasie zakupów. Być może w czasie takich właśnie zakupów okaże się, że faktycznie jest coś, na czym można nieco zaoszczędzić, ale naprawdę należy pamiętać, że nie polega to na rezygnacji z dobrego jakościowo i zdrowego pożywienia. Zamiana diety na bardzo niezdrowe tanie produkty w puszkach wcale nie jest korzysta, bo w przyszłości może zaowocować bardzo niebezpiecznymi skutkami. Wtedy może się okazać, że pozorna oszczędność zmusiła nas do wydania sporo większej kwoty na leczenie.
To jest idealne pole dla oszczędności, zwłaszcza, gdy nałogi posiadamy. Przy czym za nałóg należy uznać nie tylko papierosy, alkohol i narkotyki, ale też obsesyjne kupowanie prasy z gadżetami i inne tym podobne inwestycje. Palenie jest dość drogim nałogiem, zwłaszcza ostatnio, dlatego korzystanie nie tylko dla kieszeni, ale i dla zdrowia jest je rzucić lub przynajmniej ograniczyć. Z alkoholem jest podobnie. Keg piwa dziennie, to naprawdę jest nieco za dużo. Można taki nibyalkoholizm trochę poskromić. Honorowe stawianie wódki za wódką też nie jest konieczne, tym bardziej, że na ogół szybko gubi się rachubę, kto, komu i za co. Gdy czujemy, że mamy taki problem, dobrze jest po prostu stawić mu czoło i nie oszukiwać się, że pijemy sporadycznie i dla przyjemności. Jeśli czujemy, że mamy jakikolwiek inny problem tego typu, jak na przykład obsesyjne jedzenie czekolady, to też jest to dobry moment na refleksje i ograniczenia, dla zdrowia i oszczędności. Wyrzekając się nałogów, dobrze wyznaczyć sobie na co zbieramy pieniądze zaoszczędzone w ten sposób. Posiadając w mieście samochód niejednokrotnie narażamy się na zbędne koszty. Po pierwsze wynikające z tego, że spalamy hektolitry paliwa stojąc w korkach. Poza tym możemy oszczędzić nie tylko pieniądze, ale i czas, po prostu przesiadając się do komunikacji miejskiej. Na dodatek możemy się wówczas pochwalić, że jesteśmy proekologiczni, co jest obecnie dobrze widziane. Jeśli już skrajnie nie przepadamy za komunikacją miejską, możemy się przerzucić na zdecydowanie zdrowszy rower. Samochód nie jest specjalnie dobrym środkiem lokomocji w mieście, dlatego lepiej wykorzystywać go do dalszych wyjazdów, co jest bardziej ekonomiczne. Chociaż i tutaj warto się zastanowić, bo niektóre trasy są zdecydowanie tańsze, gdy pokonamy je przy pomocy pociągu. Warto jednak pamiętać, że nie ma to być obsesja oszczędzania, a jedynie pewna racjonalizacja, która pozwoli nam uniknąć zbędnych kosztów. Nie chodzi przecież o męczeństwo, tylko o oszczędność na szczytny cel, tak jak na przykład nowe mieszkanie, dom czy po prostu fundusz emerytalny.
W kryzysie trudno się oszczędza. Tym bardziej, że najprawdopodobniej nasze wydatki dzięki niemu wzrosły, czego o przychodach powiedzieć nie można. Mimo tak trudnej sytuacji dobrze byłoby być w stanie cokolwiek odłożyć. Pewnie i na to znajdą się sposoby. Banki ciągle poszerzają swoją ofertę w tej materii. To też daje do myślenia, bo skoro jest niby taki kryzys, to jakim sposobem to wszystko jeszcze działa. Zanim zaczniemy oszczędzać na poważnie i zainteresujemy się bankami, dobrze przemyśleć sprawę i zastanowić się nad tym, gdzie ewentualnie mamy jakiś potencjał, z którego dałoby się coś odłożyć. Być może są takie obszary naszego życia, gdzie okazuję się, że szczególnie dużo niepotrzebnie wydajemy. Zabierając się do zrobienia takiego bilansu, trzeba stanąć oko w oko z samym sobą i swoimi finansami i poważnie się zastanowić nad tym czy aby na pewno wszystkie nasze wydatki są konieczne i odpowiednio uzasadnione. Jeżeli zastanowimy się nad tym z całą szczerością, może się okazać, że wcale nie jest tak źle i uda nam się zaoszczędzić nawet kilkaset złotych miesięcznie. Kategoria rozrywki w naszym bilansie powinna iść zdecydowanie na pierwszy ogień. To tutaj może tkwić największy potencjał. Kwestia tylko, co potraktujemy jako rozrywkę. Jeżeli to będą na przykład codzienne gazety, to możemy z nich zrezygnować na rzecz prasy online. Jeśli chodzimy do kina, to rzeczy w tym, żeby jednak nie rezygnować z niego całkowicie, ale zdecydować się na tańsze seanse w kinach studyjnych, a nie od razu w multipleksie. Część wyjść do kina możemy też zastąpić przez oglądanie wypożyczonych filmów, wraz z przyjaciółmi. Jeżeli zbyt dużo wydajemy na gry komputerowe, to zawsze możemy ten akurat wydatek ograniczyć, bo będzie to z pożytkiem również dla naszego czasu. Gdy kupujemy książki, po prostu do czytania dla relaksu, możemy się zdecydować na antykwariaty lub korzystanie z bibliotek. Ewentualnie, możemy wprowadzić w życie system wymiany międzykoleżeńskiej. W wersji ekstremalnej wyjścia na kręgle lub bilard możemy zastąpić wspólną grą w piłkę, karty lub coraz bardziej popularne gry planszowe dla dorosłych.