Miejsca, gdzie znikają nasze pieniądze


Miejsca, gdzie znikają nasze pieniądze

 

Sprawne zarządzanie domowym budżetem jest przedsięwzięciem nie mniej skomplikowanym niż prowadzenie przedsiębiorstwa.

Raz w miesiącu, zwykle w czasie płacenia rachunków zastanawiamy się gdzie rozpłynęła się nasza wypłata.

Zawartość portfela nadwyręża jedzenie na mieście. Zapiekanki, hot-dog, smakowicie pachnący kebab to koszt wielokrotnie przekraczający cenę domowego jedzenia. Można sobie na niego pozwolić raz na tydzień, ale nie podczas każdej przerwy obiadowej. Warto wypracować zwyczaj przygotowania jedzenia do pracy w domu, jeżeli znudziły się nam bułki z szynką, warto dodać do nich ulubione dodatki, kruchą sałatę, pomidory, pikle i sos. Takiej kompozycji nie oprze się żaden łakomczuch.

Zastanówmy się czy znajomi z pracy nie będą chcieli złożyć się na kuchenkę mikrofalową, wtedy obiad możemy przynieść z domu i odgrzać w pracy. Do zakupu takiego warto namówić szefa, będzie mógł odpisać taki wydatek od podatku.

Drugim newralgicznym punktem domowego budżetu są impulsywne zakupy dla poprawienia nastroju. Lepiej znaleźć inny, tańszy sposób na walkę ze stresem. Spacer po parku lub przejażdżkę rowerem, podnoszącą poziom endorfiny „hormonu szczęścia”, albo inną ulubioną rozrywkę.

Na temat oszczędzania energii elektrycznej, wody i innych, napisano już całe książki. Podstawowe zasady to wyłączanie wszystkich sprzętów, kiedy wychodzimy z domu (ładowarka do telefonu pobiera prąd kiedy jest włączona do sieci, bez względu na to czy telefon się ładuje). Nie nalewamy całej wanny wody, ograniczamy czas spędzony pod prysznicem, zakręcamy kurek myjąc zęby.

Prawdziwymi pożeraczami energii są stare pralki, lodówki i odkurzacze, inwestycja w nowy sprzęt AGD zwróci się szybciej niż myślimy.

Nie kupujmy więcej jedzenia niż jesteśmy w stanie zjeść, podstawowa metoda to robienie listy przed wyjściem do sklepu (trzymamy się starej zasady żeby nie kupować z pustym żołądkiem). Produkty żywnościowe drożeją z roku na rok, porównując ceny zobaczymy ile można w ten sposób zaoszczędzić.

Zrezygnujmy z rzeczy za które płacimy, ale ich nie używamy. Na przykład telewizja satelitarna, której nie mamy czasu oglądać, telefon stacjonarny chociaż korzystamy przeważnie z komórki i nie prowadzimy długich rozmów, karnet na siłownię wykupiony z przyzwyczajenia i inne podobne wydatki.