Wady oszczędzania


Przeciwnicy oszczędzania z pewnością jednym tchem potrafią wymienić szereg wad, jakie niesie ze sobą takie rozwiązanie. Do jednej z nich na pewno zaliczają fakt, iż oszczędzanie pozbawia nas nierzadko jedynych przyjemności, na jakie możemy sobie pozwolić. Jeśli rezygnujemy ze słodyczy, chodzenia do kina czy jedzenia w restauracjach z pewnością nie będzie nam łatwo, zwłaszcza na początku. Mówienie nie większości z nas nie przychodzi łatwo, ale jednak od czegoś trzeba zacząć. Faktem jednak jest to, iż jeśli na raz odbierzemy sobie wszystkie przyjemności to z pewnością nie będziemy czuli się zbyt dobrze. Takie oszczędzanie może jawić się nam jako strasznie i złowrogie, dlatego też lepiej będzie, jeśli na początku będziemy rezygnować z pojedynczych przyjemności, zwłaszcza jeśli sytuacja nie jest nagląca. Wiele osób uważa również, iż oszczędzanie poniekąd odcina nas od społeczeństwa, bowiem nie chcąc wydawać na napoje alkoholowe w klubach czy pubach, tracić pieniędzy na różnorodne wejściówki możemy stracić kontakt z wieloma znajomymi. Nie jest to na pewno sytuacja łatwa, niemniej jednak warto zaproponować znajomym inne, tańsze formy spędzania wolnego czasu. Musimy pamiętać bowiem, iż oszczędzanie wcale nie musi oznaczać rezygnacji z naszego dotychczasowego życia, czasami polega to wyłączenie na zrezygnowaniu z kilku przyjemności, które w istocie wcale nie są dla nas tak ważne jak nam się wydaje. Wiele osób uważa również, iż wadą oszczędzania jest fakt, iż przy przeciętnej pensji trzeba bardzo długo odkładać, by zgromadzić większą sumkę i móc pozwolić sobie wreszcie na zakup upragnionego komputera czy samochodu. Jest to prawda, dlatego też w niektórych sytuacjach rzeczywiście o wiele lepszym rozwiązaniem może okazać się zaciągnięcie kredytu niż ciułanie przez kilka lat. Wreszcie niektórzy twierdzą, iż oszczędzanie czyni nas sknerusami, nie potrafiącymi cieszyć się z życia, którzy zaczynają obsesyjnie poszukiwać promocji, przeliczać każdy grosz i ciąć koszty niemal przy każdej nadarzającej się okazji.


O oszczędzaniu


Oszczędzanie to niewątpliwie jedno z wyrażeń, którego nie słyszymy zbyt chętnie, kojarzy nam się bowiem z odmawianiem sobie przyjemności, na które przecież ciężko pracowaliśmy. Niemniej jednak okazuje się, że bez oszczędzania nie będziemy mogli pozwolić sobie na zakup czegoś, co posiadać byśmy chcieli. To jak wyrzekanie się jednej przyjemności na koszt innej- z reguły większej, dlatego czasem warto zacisnąć zęby i po prostu odkładać, odkładać, odkładać. Tak naprawdę jednak oszczędzania warto uczyć się już od dziecka, tylko wówczas będziemy mogli robić to efektywnie. Kolorowe skarbonki zachęcają wielu maluchów do wkładania do nich pieniędzy, niemniej jednak większość po dniu czy dwóch wyjmie wszystko i skieruje się do sklepu po cukierki albo też nową zabawkę. Jest to całkiem zrozumiałe, bowiem oszczędne dzieci zdarzają się naprawdę rzadko i zdaniem wielu są albo skarbem, albo przekleństwem, bowiem nie potrafią czerpać z niczego radości. Nie da się jednak ukryć, iż rodzice, którzy od najmłodszych lat dają dziecku na wszystko, czego zapragnie, te nigdy nie będzie potrafiło oszczędzać. Dlatego warto też tłumaczyć maluchowi, że na niektóre zabawki czy przyjemności będzie musiał oszczędzać, wyrzeknięcie się słodyczy raz w tygodniu nie będzie zbyt wielkim poświęceniem, a na pewno pozwoli na wrzucenie do skarbonki kilku dodatkowych monet. Jeśli jednak w dzieciństwie nasi rodzice nie nauczyli nas oszczędzać, z czasem nauczy nas tego życie. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wiele można zaoszczędzić, jeśli będziemy odmawiać sobie przez jakiś czas drobnych przyjemności takich jak piwo czy czekolada. Jeśli za każdym razem, gdy pójdziemy do sklepu i będziemy mieli ochotę kupić coś, czego de facto nie potrzebujemy, ale zamiast tego wrzucimy określoną sumę do skarbonki z pewnością po miesiącu czy dwóch będziemy zaskoczeni, ile pieniędzy udało nam się zaoszczędzić. Kiedy jednak mamy do czynienia z większymi oszczędnościami, konieczne będzie zatroszczenie się o ich należyte zagospodarowanie, co niestety nie jest zadaniem łatwym.


Nałogi vs. Samochód


To jest idealne pole dla oszczędności, zwłaszcza, gdy nałogi posiadamy. Przy czym za nałóg należy uznać nie tylko papierosy, alkohol i narkotyki, ale też obsesyjne kupowanie prasy z gadżetami i inne tym podobne inwestycje. Palenie jest dość drogim nałogiem, zwłaszcza ostatnio, dlatego korzystanie nie tylko dla kieszeni, ale i dla zdrowia jest je rzucić lub przynajmniej ograniczyć. Z alkoholem jest podobnie. Keg piwa dziennie, to naprawdę jest nieco za dużo. Można taki nibyalkoholizm trochę poskromić. Honorowe stawianie wódki za wódką też nie jest konieczne, tym bardziej, że na ogół szybko gubi się rachubę, kto, komu i za co. Gdy czujemy, że mamy taki problem, dobrze jest po prostu stawić mu czoło i nie oszukiwać się, że pijemy sporadycznie i dla przyjemności. Jeśli czujemy, że mamy jakikolwiek inny problem tego typu, jak na przykład obsesyjne jedzenie czekolady, to też jest to dobry moment na refleksje i ograniczenia, dla zdrowia i oszczędności. Wyrzekając się nałogów, dobrze wyznaczyć sobie na co zbieramy pieniądze zaoszczędzone w ten sposób. Posiadając w mieście samochód niejednokrotnie narażamy się na zbędne koszty. Po pierwsze wynikające z tego, że spalamy hektolitry paliwa stojąc w korkach. Poza tym możemy oszczędzić nie tylko pieniądze, ale i czas, po prostu przesiadając się do komunikacji miejskiej. Na dodatek możemy się wówczas pochwalić, że jesteśmy proekologiczni, co jest obecnie dobrze widziane. Jeśli już skrajnie nie przepadamy za komunikacją miejską, możemy się przerzucić na zdecydowanie zdrowszy rower. Samochód nie jest specjalnie dobrym środkiem lokomocji w mieście, dlatego lepiej wykorzystywać go do dalszych wyjazdów, co jest bardziej ekonomiczne. Chociaż i tutaj warto się zastanowić, bo niektóre trasy są zdecydowanie tańsze, gdy pokonamy je przy pomocy pociągu. Warto jednak pamiętać, że nie ma to być obsesja oszczędzania, a jedynie pewna racjonalizacja, która pozwoli nam uniknąć zbędnych kosztów. Nie chodzi przecież o męczeństwo, tylko o oszczędność na szczytny cel, tak jak na przykład nowe mieszkanie, dom czy po prostu fundusz emerytalny.