Na co oszczędzamy?


Oszczędzanie zwykle ma jakiś cel, propozycję, przeznaczenie, do którego zbliżamy się z każdym kolejnym grosikiem. Odkładanie pieniędzy nie jest zwykle celem samym w sobie, z reguły istnieje jakieś przedsięwzięcie, na które potrzebujemy większej ilości pieniędzy czy środków pieniężnych niż zwykle, i co wymaga wcześniejszych długotrwałych przygotowań. Ale to dobrze. Właśnie dlatego oszczędzanie i gospodarowanie własnymi pieniędzmi jest tak rozwojowe dla dzieci i młodzieży, już od najmłodszych lat. Cele oszczędzania SA niezwykle różne. Poczynając od tego, że każdy z nas jest inny, wobec czego każdy z nas ma zupełnie inne potrzeby. Każdemu potrzebne co innego, więc i zbiera na co innego. Dla niektórych celem oszczędności może być kupno nowego samochodu, dla innych takim czymś, na co będą odkładać przez całe życie będzie działka pod lasem, na której będą mogli sobie wybudować dom. Małe dzieci oczywiście mają inne priorytety – dla nich liczy się na przykład kupno nowej zabawki, najnowszy model lalki Barbie, kolejny element kolekcji klocków lego, czy chociażby nowa książka. A przedmiot, który zakupimy za nasze ciężko uskładane pieniądze, pełne wyrzeczeń, ma większą wartość. Czy Polacy mają skłonności do oszczędzania? Właściwie nikt tego chyba jeszcze naukowo nie dowiódł ani nie stwierdził. Myślę, że na pewno nie żyjemy w systemie amerykańskim, gdzie co chwilę ktoś bierze kredyt tylko po to, żeby spłacić kredyt poprzedni, jednak i to się zmienia. Rośnie liczba kredytobiorców w naszym kraju, co może być efektem tego, że zatrzymał się rozwój gospodarczy z powodu kryzysu ekonomicznego, ale równie dobrze skutek to może być tego, że Polacy tak naprawdę nie posiadają swoich oszczędności. Wobec tego, żeby kupić jakiś towar za gotówkę większą niż ta, którą obecnie posiadamy, często łatwiej jest wziąć kredyt od ręki, na dowód osobisty, czy też może w ogóle 0 procent. To powoduje, że właściwie na rynku nie ma zapotrzebowania na modę oszczędzania. Bo po co oszczędzać, skoro można wziąć kredyt i żyjąc na tym samym poziomie żyć na poziomie o oczko wyżej, niż w rzeczywistości pozwalają nasze zarobki?