|
Filled under: Życie codzienne | poniedziałek, Maj 11th, 2009 |
Tagi: alkohol, ekonomiczność, komunikacja miejska, korki, ograniczenia, oszczędność, papierosy, prasa, samochód
To jest idealne pole dla oszczędności, zwłaszcza, gdy nałogi posiadamy. Przy czym za nałóg należy uznać nie tylko papierosy, alkohol i narkotyki, ale też obsesyjne kupowanie prasy z gadżetami i inne tym podobne inwestycje. Palenie jest dość drogim nałogiem, zwłaszcza ostatnio, dlatego korzystanie nie tylko dla kieszeni, ale i dla zdrowia jest je rzucić lub przynajmniej ograniczyć. Z alkoholem jest podobnie. Keg piwa dziennie, to naprawdę jest nieco za dużo. Można taki nibyalkoholizm trochę poskromić. Honorowe stawianie wódki za wódką też nie jest konieczne, tym bardziej, że na ogół szybko gubi się rachubę, kto, komu i za co. Gdy czujemy, że mamy taki problem, dobrze jest po prostu stawić mu czoło i nie oszukiwać się, że pijemy sporadycznie i dla przyjemności. Jeśli czujemy, że mamy jakikolwiek inny problem tego typu, jak na przykład obsesyjne jedzenie czekolady, to też jest to dobry moment na refleksje i ograniczenia, dla zdrowia i oszczędności. Wyrzekając się nałogów, dobrze wyznaczyć sobie na co zbieramy pieniądze zaoszczędzone w ten sposób. Posiadając w mieście samochód niejednokrotnie narażamy się na zbędne koszty. Po pierwsze wynikające z tego, że spalamy hektolitry paliwa stojąc w korkach. Poza tym możemy oszczędzić nie tylko pieniądze, ale i czas, po prostu przesiadając się do komunikacji miejskiej. Na dodatek możemy się wówczas pochwalić, że jesteśmy proekologiczni, co jest obecnie dobrze widziane. Jeśli już skrajnie nie przepadamy za komunikacją miejską, możemy się przerzucić na zdecydowanie zdrowszy rower. Samochód nie jest specjalnie dobrym środkiem lokomocji w mieście, dlatego lepiej wykorzystywać go do dalszych wyjazdów, co jest bardziej ekonomiczne. Chociaż i tutaj warto się zastanowić, bo niektóre trasy są zdecydowanie tańsze, gdy pokonamy je przy pomocy pociągu. Warto jednak pamiętać, że nie ma to być obsesja oszczędzania, a jedynie pewna racjonalizacja, która pozwoli nam uniknąć zbędnych kosztów. Nie chodzi przecież o męczeństwo, tylko o oszczędność na szczytny cel, tak jak na przykład nowe mieszkanie, dom czy po prostu fundusz emerytalny.
|