| mar 03 |
Oszczędzamy na kupnie nowego samochodu
Obecnie trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie bez chociaż jednego samochodu w rodzinie. Nie jest to wydatek mały ale też wiele od niego zależy. Można kupić używane auto, jednak pociąga to ze sobą pewne ryzyko – łatwo może stać się skarbonką bez dna. Warto zastanowić się do jakich dokładnie celów będziemy wykorzystywać pojazd, pierwszy samochód nie powinien być ani duży ani bardzo drogi. Często zdarza się, że kupno następnego auta to raczej zachcianka niż potrzeba. „Stare” może nam jeszcze dobrze służyć przez kilka lat, najlepiej poprosić o opinię znajomego mechanika, powie nam czy warto go zamienić na nowy model. Najlepiej wybierać samochód możliwie jak najmniejszy, pod warunkiem że nie posiadamy czteroosobowej rodziny. Na dojazd do pracy czy prowadzenie małego biznesu wystarczy auto trzydrzwiowe, ważące mniej od dużych modeli a co za tym idzie mniej palące (przejedziemy znacznie dalej na pełnym baku) i tańsze. W mieście dobrze się sprawdzi silnik o mniejszej mocy. Przy obecnych cenach benzyny warto sprawdzić ile auto pali w mieście (głównie w korkach) i w terenie, lepiej dołożyć do modelu oszczędnego. Gaz, pomimo tegorocznych podwyżek, kosztuje mniej niż benzyna, dlatego opłaca się kupić auto z zamontowaną instalacją gazową, z możliwością przełączenia na drugie paliwo. Drugą możliwością jest diesel. Nie kupujemy zagranicznego, egzotycznego modelu, sprowadzenie części zamiennych będzie trwało tygodniami a nawet miesiącami. Nie każdy mechanik będzie potrafił je zamontować a firmowe serwisy biorą za usługę trzykrotnie więcej niż zwykłe warsztaty. Tak samo warto sprawdzić czy auto ma standardowe opony i ile kosztuje komplet letnich i zimowych (lub całorocznych), zwykle użytkujemy go około 2 lat, później opony należy wymienić na nowe. Zaraz po wyjeździe od dealera nowiutkie auto traci 20-30% swojej wartości, zależnie od modelu. Z drugiej strony taki zakup niesie ze sobą najmniejsze ryzyko. Mamy pewność że nikt przedtem go nie użytkował, nie było uczestnikiem wypadku (nawet poważne uszkodzenia potrafią być niezauważalnie naprawiane lub po prostu maskowane). W zeszłym roku prawdziwą plagą były auta zalane przez powódź. Kupowano je od właściciela i zamiast zezłomować, sprzedawano dalej po gruntownym remoncie. Tylko pod warunkiem, że sami dobrze znamy się na silnikach lub mamy znajomego mechanika, możemy próbować kupić auto w Internecie lub na giełdzie samochodowej. |
| maj 11 |
Nałogi vs. Samochód
|
Oszczędzamy na kupnie nowego samochodu
To jest idealne pole dla oszczędności, zwłaszcza, gdy nałogi posiadamy. Przy czym za nałóg należy uznać nie tylko papierosy, alkohol i narkotyki, ale też obsesyjne kupowanie prasy z gadżetami i inne tym podobne inwestycje. Palenie jest dość drogim nałogiem, zwłaszcza ostatnio, dlatego korzystanie nie tylko dla kieszeni, ale i dla zdrowia jest je rzucić lub przynajmniej ograniczyć. Z alkoholem jest podobnie. Keg piwa dziennie, to naprawdę jest nieco za dużo. Można taki nibyalkoholizm trochę poskromić. Honorowe stawianie wódki za wódką też nie jest konieczne, tym bardziej, że na ogół szybko gubi się rachubę, kto, komu i za co. Gdy czujemy, że mamy taki problem, dobrze jest po prostu stawić mu czoło i nie oszukiwać się, że pijemy sporadycznie i dla przyjemności. Jeśli czujemy, że mamy jakikolwiek inny problem tego typu, jak na przykład obsesyjne jedzenie czekolady, to też jest to dobry moment na refleksje i ograniczenia, dla zdrowia i oszczędności. Wyrzekając się nałogów, dobrze wyznaczyć sobie na co zbieramy pieniądze zaoszczędzone w ten sposób. Posiadając w mieście samochód niejednokrotnie narażamy się na zbędne koszty. Po pierwsze wynikające z tego, że spalamy hektolitry paliwa stojąc w korkach. Poza tym możemy oszczędzić nie tylko pieniądze, ale i czas, po prostu przesiadając się do komunikacji miejskiej. Na dodatek możemy się wówczas pochwalić, że jesteśmy proekologiczni, co jest obecnie dobrze widziane. Jeśli już skrajnie nie przepadamy za komunikacją miejską, możemy się przerzucić na zdecydowanie zdrowszy rower. Samochód nie jest specjalnie dobrym środkiem lokomocji w mieście, dlatego lepiej wykorzystywać go do dalszych wyjazdów, co jest bardziej ekonomiczne. Chociaż i tutaj warto się zastanowić, bo niektóre trasy są zdecydowanie tańsze, gdy pokonamy je przy pomocy pociągu. Warto jednak pamiętać, że nie ma to być obsesja oszczędzania, a jedynie pewna racjonalizacja, która pozwoli nam uniknąć zbędnych kosztów. Nie chodzi przecież o męczeństwo, tylko o oszczędność na szczytny cel, tak jak na przykład nowe mieszkanie, dom czy po prostu fundusz emerytalny.